Pisałam Wam wczoraj, pisałam! Nienawidzę go i on nienawidzi mnie. Jak to było? "Księżniczka w mordę jebana" - tak mnie nazwał, o tak. I gdzie to ciepło, gdzie ta radość? Idę się zapłakać na śmierć, będzie spokój!
poniedziałek, 24 grudnia 2012
niedziela, 23 grudnia 2012
zostawcie moje bombki!
Kocham niedzielę - można wreszcie odpocząć :) Czuć święta: przyozdobiłam pomarańczę goździkami! Umalowałam się, ładnie ubrałam, świetnie się czuję i już nie mogę się doczekać jutrzejszej Wigilii! Będzie taki spokój, ciepło, radość z obecności drugiego człowieka, serdeczne życzenia, uśmiechy, może nawet łzy szczęścia... - ta, jasne, na pewno nie w mojej rodzinie... Wszyscy wszystko udają. Nie mam zamiaru tam z nimi siedzieć, bo po co? Gdyby był ze mną mój chłopak, byłoby choć jedno szczere uczucie...
Szybciutko nawiążę jeszcze do tytułu dzisiejszego wpisu. Pisałam wczoraj o mojej pięknej choince. Dziś nie była taka piękna, gdy tylko na 5 minut wpuściłam do pokoju moje kociaki... No, myślałam, że zwariuję! Kocham je, no, ale bez przesady! Dół choinki nie miał w ogóle bombek, wszystkie leżały porozrzucane na podłodze. Teraz kociaki niestety mają szlaban na mój pokój :)
Dodatkowo, muszę pochwalić mojego chłopaka za rolę prawdziwego Pana Domu (który w rzeczywistości ze mną nie mieszka, oczywiście). Mam zawieszoną zasłonę prysznicową, wymienione uszczelki w kranie, co by nie przeciekał, szafkę nocną oraz piękny wieszak na ubrania!
Szybciutko nawiążę jeszcze do tytułu dzisiejszego wpisu. Pisałam wczoraj o mojej pięknej choince. Dziś nie była taka piękna, gdy tylko na 5 minut wpuściłam do pokoju moje kociaki... No, myślałam, że zwariuję! Kocham je, no, ale bez przesady! Dół choinki nie miał w ogóle bombek, wszystkie leżały porozrzucane na podłodze. Teraz kociaki niestety mają szlaban na mój pokój :)
Dodatkowo, muszę pochwalić mojego chłopaka za rolę prawdziwego Pana Domu (który w rzeczywistości ze mną nie mieszka, oczywiście). Mam zawieszoną zasłonę prysznicową, wymienione uszczelki w kranie, co by nie przeciekał, szafkę nocną oraz piękny wieszak na ubrania!
sobota, 22 grudnia 2012
uffffff
Sobota jest dniem sprzątania. Sobota przed świętami jest dniem podwójnego sprzątania! W sumie dobrze wypadło w tym roku - weekend przed Wigilią. Zapracowani mają więcej czasu na te wszystkie sałatki. A my z mamą zaczęłyśmy dziś pieczenie itd. :) Lubię gotować, naprawdę, a słodkości w szczególności! Nie ma czasu nawet usiąść spokojnie i wypić herbatki, ale wiecie, ostatkami sił ubrałam dziś choinkę! Dziś jest już ciemno, a ja mam kiepskie oświetlenie pokoju, ale jutro wrzucę Wam zdjęcie: JEST PIĘKNA! Sztuczna, ale nie można mieć wszystkiego... Ja i tak nie mogę oderwać od niej oczu.
Dziś wpis krótki, ale tak to już jest, że ta sobota wydarła ze mnie resztki sił...
piątek, 21 grudnia 2012
zero bakterii!
Tak, w domu nie może być ani grama kurzu! Ja mam tylko jedno pytanie: po co sprzątać na pokaz, nie można z własnej woli? Dochodzi jeszcze pieczenie i masę innych rzeczy... Ojojoj, ciężko! Ulepiłam piękne uszka do barszczu, mamusia była baaaardzo dumna! :) Nie chcę mi się już nic, jestem zmęczona, najchętniej padłabym prosto do łóżka!
Dziś zaczynam bardzo ważny projekt: ZERO KŁÓTNI Z MAMĄ DO WIGILII. Oczywiście, fajnie by było nie kłócić się i po świętach, ale aż tak dobrze być nie może. Często się kłócimy, a to przecież czas miłości, ciepła, wspólnoty. No, pożyjemy, zobaczymy. Zauważyłam na jednym portalu społecznościowym mój kolega wstawił:
Proste, z przekazem, trafia do młodzieży. Fajnie, że są ludzie, którzy nie wstydzą się swojej wiary, wręcz przeciwnie, pragną "zarażać" miłością do Jezusa! Aż wstyd, nie pamiętam kiedy ja sama byłam u spowiedzi, kiedy dobrowolnie poszłam na Mszę Świętą... Najgorsze jest to, że nie jestem jedyna, że wielu nastolatkom też się nie chce wstać od komputera...
No, i przesłanie: przestańmy skupiać się na tym czego i ile kupić, kto co będzie jadł, czy mamy tyle pieniędzy, zwróćmy uwagę na Jezusa, bo to On się narodził, On jest najważniejszy. Oderwijmy się od wódki, zaśpiewajmy kolędę, wyciągnijmy pomocną dłoń do drugiego człowieka, wybaczmy sobie nawzajem, zapomnijmy o dawnych sporach... Tak niewiele trzeba, to nic nie kosztuje...
Kochani, życzę Wam właśnie takich ciepłych, szczerych, prawdziwych świąt. Które naprawdę coś zmienią, zmuszą do refleksji...
czwartek, 20 grudnia 2012
szaaał!
Pół dnia spędziłam na zakupach z mamą. A, bo wiecie, karpika trzeba na Wigilię kupić, coś tam jeszcze, coś tam jeszcze i rachunek równy 400 zł :o Drogie wszystko jak cholera! I tak ja mam dobrze, jestem jedynaczką, a moi rodzice nie zarabiają wcale tak mało. Gorzej mają bezdomni, którzy tułają się po dworcach, nagabują ludzi o parę groszy, często borykają się z uzależnieniami. Gdzie oni spędzą Wigilię? Smutne, ale prawdziwe. Spacerują samotnie przez miasto i widzą innych z wielkimi siatami, z których wyglądają smakołyki na święta...
Upiekłam pierniki! Tylko polukrować i będą świetne ;33
środa, 19 grudnia 2012
jestem mistrzem!
Dziś wpis na szybko, bo chcę zrobić mamie niespodziankę i w końcu upiec te pierniczki. Niedługo wraca z pracy, a one jeszcze niegotowe! Słuchajcie, jestem po prostu najlepsza! Ale od początku :) Nie wiem czy pisałam, ale w poniedziałek była kartkóweczka z chemii. W niedzielę od godz. 15:30 do 22:30 przesiedziałam na krześle u Ewci, mojej kochanej przyszłej szwagierki i fryzjerki! Rano byłam w kościele, pomyślałam, że pouczę się wieczorkiem. Do domu wróciłam padnięta, ale podekscytowana nową fryzurą, zapomniałam o moich planach i nawet nie zajrzałam do zeszytu z chemii... Poszłam na kartkówkę na tzw. Jana. Ucieszyłam się, bo koleżanka wydrukowała ściągaweczkę, a kolega mi ją zkserował! Niestety, nauczycielka od razu kazała mi ją schować (słaby ze mnie kombinator ;p). No, ale, coś tam napisałam. Miałam wielką nadzieję, że zaliczyłam na tą tróję... A teraz przejdę do dnia dzisiejszego. Przychodzę sobie na wykład, a tu, mój kolega Jacek, mówi, że są wyniki z chemii i zaliczyły aż cztery osoby. Oczywiście ja nie zaliczyłam. Pobiegliśmy pod salę, a tu... ktoś nie zobaczył, że kilka osób z naszej grupy jest na innej kartce, i... ZALICZYŁAM NA 4, czyli napisałam najlepiej z całej grupy! Jestem mistrzem, wiedziałam od zawsze! :) Miał być krótki wpis, bo pierniczki... O, kurde, no to biegnę! Paaa :)
wtorek, 18 grudnia 2012
odpoczywając...
Dziś zawagarowałam, co by za często na uczelni nie być! Oczywiście żartuję, ale naprawdę nie miałam siły, by tam iść, przyklejać sztuczny uśmiech na gębę i udawać, że wszystkich lubię. Wiecie, to pierwszy rok, dopiero się poznaliśmy, ja nie chcę problemów. No, ale cóż, nieważne.
Tak poza tym u mnie nic się nie dzieje. Zaczynamy porządki przedświąteczne. Dziś umyłam okno, a chyba jutro zabiorę się za pieczenie pierniczków! Uwielbiam gotować :)
Kończę, duże zamieszanie tutaj jest.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
